Mirek
Rozdział 1:
Mirek parzył kolejną kawę, aby nie usnąć na trzeciej zmianie. Siedział sam w biurze, jak to zazwyczaj w weekend. Głośno ziewnął i się przeciągnął. W tle leciała powtórka teleturnieju 1 z 10. Usiadł przed komputerem, kawę położył na biurku i otworzył stronę wykop.pl. Kiedy rozpoczął pisanie posta na mikroblogu, tagując go oczywiście "#pracabaza" oraz "#nocnazmiana", uśmiechnął się do siebie i westchnął głęboko, mówiąc na głos:
– Ech… dzisiaj to już nie jest ten sam Wykop co kiedyś…
I kontynuował wpis, zastanawiając się, jakim memem go okrasić. W pewnym momencie w prawym górnym rogu ekranu pojawiło się powiadomienie. Dostał wiadomość prywatną:
Od: @Nieznajomy_1253
Treść: Cześć mirek235711 piszę bo jakiś czas temu wrzuciłeś na #lostmedia surowy materiał który wyglądał jak by z reklamy z początku około 2000 roku. Temat został zakopany z dziwnych powodów. Nikt nie rozpoznał aktorów, więc uznali go za projekt studencki. Nikt nie zwrócił uwagi na szum i trzaski w 0:48-0:52s. Jak dla mnie to brzmi bardziej jak na sygnał cyfrowy. Niestety nie jestem w stanie nic konkretnego wyciągnąć, bo prawdopodobnie grabber lub magnetowid, którego korzystałeś zbyt zniekształcił sygnał. Masz jeszcze oryginalną taśmę?
Mirek się zdziwił, że ktoś wygrzebał post prawie sprzed 2 lat. Próbował sobie przypomnieć gdzie zostawił taśmie. Odpisał nieznajomemu.
– Raczej powinienem mieć bo takich rzeczy nie wyrzucam. A co chciałbyś z nią zrobić? może powinienem odnowić stary post aby społeczność się zaangażowała?
Czekając na odpowiedź zaczął się przechadzać po biurze i popijał kawę. Zastanawiał się, czy przypadkiem nie zostawił tej kasety w starym mieszkaniu - w końcu po przeprowadzce nie zabrał stamtąd wszystkich rzeczy.
Wtedy przypominał sobie jeszcze coś, ktoś kiedyś chciał wydębić od niego tę kasetę. Zbył go wtedy, gość był zbyt nachalny, więc odpisał, że sprzedał już ją i jej nie ma. Tak, dokładnie teraz sobie przypomniał, nie miał czasu się z nim droczyć przez zamieszanie z przeprowadzką. Chociaż właśnie w tamtym okresie wydarzyło się dosyć sporo dziwnych miał zbiegów okoliczności.
Na ekranie zobaczł powiadomienie
Od: @Nieznajomy_1253 odpisał
– Nic więcej nie postuj w tej sprawe. Wokół tego nagrania był dziwny ruch w sieci i wydaje mi się, że jest ono bardzo ważne dla pewnych ludzi. Jak odświerzysz wpis zwrócimy na siebie uwagę i tak skonczymy w serwerowni i zbozu, #niechktos xd . To co spotkamy się?
Mirek poczuł lekkie podekscytowanie. Może w końcu trafił na coś wartościowego i ciekawego. Mimo, że już aż tak bardzo nie angażował się w lostmedia to ponownie poczuł dreszczyk emocji.
Z drugiej strony nigdy nie mieszał życia prywatnego z wirtualnym mirek235711. W jego głowie to tak jakby 2 różne osoby.
Długo się zastanawiał i napisał:
– Nie mieszam życia wirtualnego z realem. Dodatkowo – no cóż – raczej zielonki nie cieszą się dużym zaufaniem. Musisz podać mi jakiś konkret, jeśli chcesz, aby nasza krótka znajomość miała szansę się rozwinąć.
Zerknął na zegarek nad wejściem. Był on inspirowany żabą Pepe, która wskazywała godzinę 2:35.
– „Co za przypadek” – zacytował na głos klasyka i uśmiechnął się.
@Nieznajomy_1253: -----BEGIN PGP PUBLIC KEY... Wolałbym kontakt mailowy: „[email protected]”. Wyślij wiadomość zaczepną.
Domena Netscape zrobiła na nim wrażenie – od lat nie dało się tam założyć nowego konta. Mirek zalogował się na Proton Maila, wysłał mu wiadomość szyfrowaną kluczem i kliknął „Wyślij”. Odpowiedź przyszła bardzo szybko:
– Cześć, z tej strony Piotr (@Nieznajomy_1253). Powinniśmy się komunikować możliwie bezpiecznie. Dobrze, że sprawdzasz, z kim rozmawiasz. Jeśli chcesz dowodu, spójrz na spektrogram audio tego wideo. W 2. sekundzie zobaczysz napis „CZERWONA WIEŻA”. Reszta jest zbyt zniekształcona. Jak mówiłem, potrzebujemy oryginalnej taśmy.
Mirek natychmiast sprawdził tag #lostmedia. Wpisu nie było – wyglądało na to, że post został zdjęty.
Dłonie zaczęły mu się pocić. Na szczęście na dysku trzymał wzorowy porządek. Trzy szybkie kliknięcia na pulpicie: Internet/Wykop/Lostmedia, import pliku "stara_reklama_1.mp4" do Audacity.
Wstrzymał oddech. Przełączył na widok widma i znieruchomiał.
W spektrogramie jarzył się na niebiesko napis „CZERWONA WIEŻA”.
Spojrzał na Pepe – wskazywała 3:00. Zimny pot spłynął mu po plecach. W tym samym momencie za oknem zgasły wszystkie latarnie, topiąc plac w absolutnej czerni. Zamarł z dłońmi nad klawiaturą. Gdy po kilkunastu sekundach światła rozbłysły z powrotem, aż podskoczył na fotelu. Kilka głębokich wdechów. „Spokojnie, to tylko awaria zasilania. Czysty przypadek”.
Myśli mu się kotłowały. To, co odkrył w swoim wideo, wywołało u niego ambiwalentne uczucia. Poprawił się w fotelu i zaczął pisać odpowiedź:
– Z tej strony Adam, znasz mnie jako mirek235711. Możemy się spotkać...